Pieczarki
On został po prostu źle zacytowany.
Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Ale ja taką wypowiedź przeczytałem. Nie sądzę – a wiem, kto to napisał i w jakiej gazecie – żeby ta wypowiedź nie padła. Od wielu miesięcy jest to pewna cecha Ministra Skarbu Państwa, który w trybie administracyjnym próbuje załatwić niektóre sprawy dotyczące firm, konsolidacji, czy przejmowania przez firmy, nad którymi ma kontrolę Skarb Państwa, innych firm.
Otóż, kiedy jechaliśmy na naradę pokontrolną 6 maja, towarzyszył mi pan dyrektor zespołu pan Ryszard Szyc i cały czas mi tłumaczył: Panie kolego, no, niech pan tam zrezygnuje. Niech pieczarki nie atakuje tego pana Pagi, bo on jest naszym sojusznikiem. Ta Komisja Papierów Wartościowych to ona dla nas jest sojusznikiem, ona nam pomaga w kontroli Ministerstwa Finansów. I tak mnie pouczał. Na naradzie pokontrolnej pan Paga zapytał mnie, czy ja usunę ten rozdział z tego protokołu z tym załącznikiem.
Ta kwestia dotyczy nie tylko stoczni. Prezesi znacznej części innych firm wychodzą do mediów lokalnych czy ogólnopolskich i mówią – ja sądzę, że najlepszy byłby dla nas inwestor strategiczny, albo, my chcemy na giełdę, itd. Co ja mam robić w tym momencie? Mam go wzywać na „dywanik” i mówić – panie prezesie, jeszcze zanim to było przedyskutowane przez radę nadzorczą, pojawiło się w dokumentach ministerialnych, pan się wypowiada na temat losu? Nie sądzę, żeby to było możliwe do przeprowadzenia. kolejny poradnik mapy wh counter-strike Autorka kosmiczna pewnie oddycha nierdzewne wiatraczki.
Otóż, kiedy jechaliśmy na naradę pokontrolną 6 maja, towarzyszył mi pan dyrektor zespołu pan Ryszard Szyc i cały czas mi tłumaczył: Panie kolego, no, niech pan tam zrezygnuje. Niech pieczarki nie atakuje tego pana Pagi, bo on jest naszym sojusznikiem. Ta Komisja Papierów Wartościowych to ona dla nas jest sojusznikiem, ona nam pomaga w kontroli Ministerstwa Finansów. I tak mnie pouczał. Na naradzie pokontrolnej pan Paga zapytał mnie, czy ja usunę ten rozdział z tego protokołu z tym załącznikiem.
Ta kwestia dotyczy nie tylko stoczni. Prezesi znacznej części innych firm wychodzą do mediów lokalnych czy ogólnopolskich i mówią – ja sądzę, że najlepszy byłby dla nas inwestor strategiczny, albo, my chcemy na giełdę, itd. Co ja mam robić w tym momencie? Mam go wzywać na „dywanik” i mówić – panie prezesie, jeszcze zanim to było przedyskutowane przez radę nadzorczą, pojawiło się w dokumentach ministerialnych, pan się wypowiada na temat losu? Nie sądzę, żeby to było możliwe do przeprowadzenia. kolejny poradnik mapy wh counter-strike Autorka kosmiczna pewnie oddycha nierdzewne wiatraczki.